Grunwald 1410-2010. Walki rycerskie w rytmie Gwiezdnych Wojen
Ponad 2,2 tys rycerzy wszelkich formacji, giermków i markietanek (inaczej pojek), czyli kobiet pomagających podczas bitew średniowiecznych wzięło udział w 12. rekonstrukcji największej bitwy Średniowecza w Europie Środkowo-Wschodniej - pod Grunwaldem. Inscenizację z okazji 600-lecia bitwy na polach Żargilisu (Grunwald po litewsku) albo inaczej Tannenbergu (po niemiecku) obejrzało według ostrożnych szacunków 200 tys. ludzi. Na zakończenie biało-czerwoną wstęgę nad Polami Grunwaldu rozpyliła eskadra samolotów.
A było na co popatrzeć. Chociażby z uwagi na ilość uczestników bitwy pod Grunwaldem - dla porównania poprzednie inscenizacje gromadziły ok. tysiąca miłośników rekonstrukcji historycznej.

Pod Grunwald ściągnęło na obchody 15-18 lipca 2010 blisko 7,5 tys. rycerzy (2,2 tys. zostało dopuszczonych do udziału w bitwie) z Polski, Litwy, Ukrainy, Niemiec, Francji, Włoch, a nawet USA. Było znowu kosmopolitycznie - usłyszeć można było oryginalny litewski, łotewski, niemiecki, a nawet ukraiński.Szczęk 2 tysięcy kopii, mieczy, toporów, halabard, łuków i huk hakownic oraz armat robił niesamowite, przytłaczające wrażenie.

Podziwiać można było umiejętności szermiercze rycerzy, sprawność toporników i celność łuczników oraz strzelców obsługujących hakownice, a także manewry jazdy konnej i strategię wojenną polskiego króla Jagiełły oraz mistrza krzyżackiego von Jungingena. Wszystko w rytmie majestatycznej muzyki z "1492 - WYprawa do raju" Vangelisa i... "Gwiezdnych Wojen" Johna Williamsa. Mistrz Ulrich von Jungingen umierał tym razem do muzyki zespołu Dead Can Dance (w dosłownym tłumacz. z j. ang. trup może tańczyć).
Na Jarmarku Grunwaldzkim można było kupić dosłownie wszystko. Honor średniowiecznych kupców i rzemieślników ratowali wytwórcy skórzanych butów i pasów, sprzedawcy stylizowanej odzieży z epoki, twórcy drewnianych naczyń i sztućców oraz piekarze i miodosytnicy – na 600-lecie bitwy powstał np. specjalny dwójniak.

Grunwald 2010 przejdzie do historii z 3. powodów.
Po pierwsze - z racji 600-lecia rocznicy bitwy grunwaldzkiej.
Po drugie - z powodu ilości rekonstruktorów oraz publiczności.
Po trzecie zaś z powodu spiekoty, która w dniu oficjalnego spektaklu dochodziła do 40 stopni Celsjusza w otwartym polu (podczas tradycyjnej próby generalnej dzień wcześniej miłośnicy Średniowiecza nie oszczędzają sie na polu bitwy).

Tradycyjnie głównym motywem muzycznym podczas walk była „1492 Wyprawa do raju” Vangelisa i „Bogarodzica”. Finałową śmierć wielkiego mistrza krzyżackiego, Urlicha von Jungingena zilustrowano zaś muzyką Dead Can Dance (dosłownie z j. ang. trup może tańczyć).

Andrzej Mróz





