Gdańskie Stare Przedmieście teatralną sceną
Zabawna komedia duńsko-polska "Fontanna" o megalomańskim burmistrzu i polskich robotnikach budowlanych, przerażające ornipotwory, które paradnie przeszły brukowanymi ulicami, wędrówka śladami historii po szlaku jakubowym Santiago de Compostela, opowieść o grzechach i ich konsekwencjach na modłę japońską według młodzieży z rosyjskich poprawczaków, wóz dziwów rodem z Parnasussa, spektakle o stworzeniu i końcu świata, mroczna i nasiąknięta erotyzmem wariacja o Czerwonym Kapturku - to tylko kilka niesamowitych przedstawień, które można było zobaczyć podczas 14. Międzynarodowego Festwialu Teatrów Ulicznych i Plenerowych w Gdańsku od 14 do 18 lipca 2010 roku. Stare Przedmieście, dzielnica zapomniana i traktowana jak biała plama na mapie miasta, podczas festiwalu ożyło feriami barw. Nad Starą Motławą można było spotkać praczki, Wśród starych kamienic można było zobaczyć wielkie ptakopodobne potwory, z okien starego dworca kusiły urodziwe córy Koryntu, po terenie starego magazynu kolejowego wędrował Czerwony Kapturek. W parku na Placu Wałowym festiwalowej gawiedzi przyglądali się tajemniczy, zakapturzeni pielgrzymowie. Na uboczu stał karawan dziwów - iście parnasussowskich eksponatów. Najlepszy efekt wizualny miały, gdy zwiedzało się Cabinet Fatalia po zmierzchu. Miłośnicy teatru tańca mogli zobaczyć rodzime, bo dwóch gdańszczanek, przedstawienie o "Ismenie - siostrze Antygony". Nie zabrakło opowiastki dla dzieci - "Dziadek", pod bajkowym opowiadaniem dorośli mogli jednak odkryć wiele poważnych znaczeń, m.in. o przemijaniu i wyrzeczeniach rodzicielskiej miłości. Natłok sepktakli - ponad 30 - nie pozwolił obejrzeć wszystkich mimo czterech festiwalowych dni i powtarzania części sztuk. Na szczęście zostały galerie zdjęć i klipów YouTube. A za rok kolejne święto ulicznego teatru w Gdańsku. Czy sceną będą tym razem Długie Ogrody?...
"Mura" - spektakl trupy Grotest Maru.
"Otsoko" - Gaitzerdi Teatro
"Eathenware maker" - Studio Indonesia
Andrzej Mróz





